Translate

niedziela, 15 października 2017

Alien vs Predator - Mercenary II - Hacker

Katia dołączyła do grupy najemników tworzących załogę ścigacza ART-57. Cel misji to wylądowanie na powierzchni Planety oznaczonej kryptonimem LH45 "Tryton". Korporacja Wayland Yutani założyła tam kolonię oraz placówkę naukową, zaopatrzoną w ultranowoczesne laboratorium. Planeta znajduje się praktycznie poza jurysdykcją rządu federalnego i prawo stanowi tam W-Y. Zadanie postawione najemnikom jest w zasadzie proste. W laboratorium został zatrudniony szpieg, działający w imieniu Korporacji Rasputina. Kolonia została obsadzona przez prywatną armię W-Y. Stacja radarowa "Trytona" zagłusza wszystkie częstotliwości i uniemożliwia  wysyłkę danych z powierzchni planety. Wiadomości wychodzące z kolonii i przychodzące do kolonii filtruje i transmituje dalej krążownik stacjonujący na orbicie LH45. Załoga ścigacza musi przeniknąć niepostrzeżenie na powierzchnię planety. Zadaniem Katii jest przełamanie zabezpieczeń kompleksu laboratoryjnego W-Y. Drużyna ratunkowa ma przejąć agenta. Kret wraz ze zdobytymi dokumentami, bazami danych musi żywy dotrzeć do strefy lądowania. Z orbity wszystkie  pozyskane pliki i informacje mają zostać niezwłocznie przetransferowane wprost na  serwer korporacji Rasputina. Zadanie wydaje się proste, ale...             











sobota, 14 października 2017

Alien vs Predator - Mercenary Engineer

Jakiś czas temu zakupiłem AvP Hunt Begins Second Edition. Tak to ta gra, w której wydawca czyli Prodos skiepścił na maxa skalę Colonial Marines. Załamywałem ręce, że nie mogę połączyć drużyn Marines z obu edycji w jeden oddział. No trudno. Pomijając problem ze skalą ludzi sama gra jest bardzo dobra. Figurki również wyglądają doskonale pod względem detali i jakości wykonania. W drugiej edycji mamy figurki wykonane systemem unicast. Nie wymagają składania, można je od razu po rozpakowaniu gry rzucić na planszę.

Dla urozmaicenia rozgrywki obmyśliłem diabelski plan. Czemu by nie dodać nowej frakcji. I tak oto zacząłem zbierać dream team, który posłuży za nową karmę dla obcych i Predatorów. Niech to będą najemnicy, którzy pojawili się w czwartej odsłonie obcego. Mam zamiar stworzyć pięć postaci, które skalą i klimatem będą pasowały do gry AvP.          

Na zdjęciach pierwszy z najemników. Nazywa się Ramirez i oryginalnie pochodzi z gry Tannhauser. No cóż, według mnie nadaje się na awanturnika z uniwersum AvP. Broń i wyposażenie też wydaje się być w porządku. Nie jest to wysokiej klasy figurka jak oryginalne wyprodukowane przez Prodos, ale po pomalowaniu daje radę. Drugi najemnik maluje się powoli.

Mam nadzieję, że w miarę sprawnie ogarnę wytypowaną piątkę łotrów. Jak będą gotowi to zastanowię się nad zasadami dla nich oraz stworzę scenariusze do kampanii.            












niedziela, 24 września 2017

Barbarian

Einar słyszał psy. Pogoń zbliżała się do niego zbyt szybko. Nie ucieknę - pomyślał. Jeszcze trochę i mnie dopadną. Jednak strach i adrenalina dały o sobie znać. Zdołał przyspieszyć tempa.  Minął, w szaleńczym pędzie kolejny zagajnik i dobiegł do skalnego uskoku. Za krzaków ujadając wyskoczył przewodnik sfory psów gończych. Czerwona piana leciała obficie z jego brudnego od krwi pyska. Einar zdołał się odwrócić i ciąć na oślep mieczem. Bydle miało pecha, bo w tym momencie zechciało dopaść zbiega. Pies będąc w powietrzu został ugodzony końcówką miecza. Padł na zmarzniętą ziemię skowycząc przeraźliwie. Pozornie niegroźny cios spowodował rozległe obrażenia. Zimna, górska ziemia pokryła się lepką czerwoną krwią, w której kałuży powoli zaczęły pojawiać się parujące wnętrzności konającego zwierzęcia. Młody mężczyzna z ulgą ruszył dalej ku coraz wyraźniejszej linii gór. Jedyną szansą dla niego na ucieczkę było wejście do mrocznych tuneli, które wiły się pod szczytami Orlich Gór. Eirnar był pewien, że żaden wojownik, który należał do oddziału pościgowego  nie odważy się na wejście wgłąb pradawnych korytarzy. Uciekinier wolał bardzo ryzykowną przeprawę przez mroczne, okryte złą sławą tunele niż pewną śmierć w męczarniach z rąk siepaczy księcia Ulwego. W mrocznych podziemiach istniała chociaż niewielka szansa na przeżycie. Miał tylko nadzieję, że legendy w stosunku do rzeczywistości były mocno przesadzone. Ujadające kundle złapały ponownie jego trop. Ich szczekanie i wycie było coraz głośniejsze. Einar wbiegł w wąską górską dolinę. Mijał mroczny posąg, powleczony brązowymi, uschłymi pnączami. Figura przedstawiała boga śmierci dawno wymarłej cywilizacji. Ten niemy strażnik od stuleci strzegł wejścia a do doliny śmierci. Był świadkiem zmierzchu, kresu i upadku cywilizacji, która go czciła. Tfu! Einar w biegu bez krzty szacunku splunął bezczelnie pod same nogi kamiennego giganta siarczystą porcją zielonej flegmy. Co za głupcy wybrali boga, który pozwolił im sczeznąć - pomyślał. Przerażające ujadanie wściekłych gończych psów mroziło krew w żyłach i na nieszczęście znów zbliżało się do niego. Miał nadzieję, że zdoła umknąć przed ścigającą go bandą rzezimieszków. Parszywy Ulwe, nigdy mu nie daruje tego co uczynił. Do końca życia będzie skazanym na śmierć wygnańcem. Banitą ściganym aż po kres czasu. Oczywiście jeżeli przeżyje. Odegnał od siebie złe myśli i biegł dalej co sił w nogach. Na szczęście znał te górskie tereny jak mało kto. Wiedział również, że wejście do starożytnych tuneli znajduje się w opustoszałej świątyni, która była niedaleko. Einar zdawał sobie sprawę, że jeżeli umknie pościgowi to w tunelach będzie zdany jedynie na ślepy los i swoje umiejętności. Bał się strasznie. Każda z dostępnych dla niego w tym momencie opcji równała się samobójstwu...                 
 










poniedziałek, 18 września 2017

Celtic Dwarfs - Archer regiment - CP Models 28 mm

Na zdjęciach oddział złożony z ośmiu celtyckich krasnoludów. Krasnoludy walczące wręcz wreszcie otrzymały dystansowe wsparcie. Oddziałem dowodzi wódz, u boku którego zawsze stoi wierny wojownik dźwigający godło oddziału. W drużynie znajdują się trzej opancerzeni, doświadczeni  łucznicy krasnoludów oraz trzej lekkozbrojni strzelcy. Bardzo dobrze się stało, że CP Models zdecydował się na wydanie widocznych na zdjęciach figurek. Łucznicy i dowodzenie w naturalny sposób uzupełniają  dostępne wcześniej blisterki z celtyckimi krasnoludami. Przed ukazaniem się łuczników jedynym dostępnym oddziałem z bronią dystansową byli procarze. Teraz każda formacja krasnoludów ma własnych strzelców. 

Kilka słów o figurkach. Są specyficzne tak jak poprzednie modele z tej serii. Dobrze odlane z białego metalu. Nie miałem do usunięcia, żadnych nadlewek. Figurki są porządnie wyrzeźbione. Nie mają żadnych zbędnych detali. Uważam, że zostali wykonani solidnie tak jak wszystkie wcześniejsze postacie z tej serii.   

Jeżeli chcielibyście zdobyć figurki wyprodukowane przez CP Models w tym również tych specyficznych, wesołych krasnoludów fantasy stylizowanych na starożytnych Celtów to można tego dokonać w sklepie Battle-Models z Gdyni.
                           









sobota, 16 września 2017

Incursion - Brigitte - West Wind Productions - 28 mm

Brigitte to lufa do wynajęcia. Dołączyła do grupy brytyjskich specjalistów, którzy mają zakończyć eksperymenty prowadzone przez Hugo von X. Wraz z komandosami wylądowała na Gibraltarze by przedostać się do laboratorium i tam rozprawić się z szalonym naukowcem. Prawdziwy cel Brigitte to zemsta na Gretel von X oraz poznanie losu brata. Niemka uwiodła i porwała Luca w 1944 roku. Jest maleńka szansa, ze Luc jeszcze żyje i przebywa uwięziony w podziemiach laboratorium należącego do Hugo von X. Brigitte ma zamiar to sprawdzić jak również władować szmacie Gretel kulę prosto  w łeb...     











piątek, 15 września 2017

SOTTR - Samokhin - West Wind Production 28 mm

Samokhin dowódca ciężkiej maszyny kroczącej "Nayk Spider Mecha". Gdy po praz pierwszy na froncie pojawiły się zombie wraz z nowym niemieckim uzbrojeniem sowieci byli dziesiątkowani. Oddziały Waffen SS w ciężkich pneumatycznych zbrojach przełamywały każdą obronę. Karabiny StG 45/46 siały spustoszenie w szeregach radzieckiej piechoty. Hordy zombie były niepowstrzymane. Linia frontu załamała się. Rosjanie zostali zepchnięci do defensywy i odparci aż pod Moskwę. W 1946 roku rozpoczęła się druga bitwa o Stalingrad. Tam właśnie Major Samokhin widział jak niemieckie mechy masakrują na przedpolach miasta radziecką pancerkę. Wojna nadal trwała. Naukowcy popędzani przez Stalina stworzyli własne mechy. Były one siermiężne, wolne, ale za to bardzo mocno opancerzone. Uzbrojenie radzieckich maszyn również było imponujące. Nad pierwszym ciężkim mechem typu "Nayk Spider Mecha" dowództwo objął bohater armii czerwonej i doskonały czołgista major Jurij Samokhin...