Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neuroshima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neuroshima. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

Neuroshima Tactics: Kasparov

Fallen Colony: Pełzacz 

Ludzie bronili się desperacko jednak nie byli w stanie powstrzymać inwazji obcych. Systemy obronne padały jeden po drugim. Inwazja i wylądowanie wroga na powierzchni planety stało się faktem. Pola bitew spłynęły krwią. W trakcie kampanii rozgrywały się dantejskie sceny. Nadszedł czas apokalipsy. Ciała marines oraz obcych gniły na zgliszczach świata, który jeszcze tydzień temu był po prostu piękny. Zagładzie przyglądała się stworzona przez człowieka sztuczna inteligencja. Z podziemnego bunkra analizowała upadek planety. Wirtualny twór, "doradca" noszący imię "Napoleon" wiedział, że kolonia wkrótce przestanie istnieć. Gdy marszałek Andrew Krell wydał rozkaz odpalenia głowic termonuklearnych "doradca" złamał protokół bezpieczeństwa. Nie wykonał zadania i wyssał z bunkra na zewnątrz zapas tlenu tym samym  uśmiercając cały sztab wraz z garnizonem. "Napoleon" przeprowadził analizę zasobów. Rozległa fabryka dronów stanowiąca integralną część podziemnego kompleksu była w 100% sprawna. Maszyna postanowiła wykorzystać obumarłą tkankę organiczną oraz różnego typu podzespoły mechaniczne do stworzenia nowych bytów. Elektronika, mechanika i ludzkie resztki stały się bazą do stworzenia bionicznych maszyn, które w imieniu "doradcy" miały oczyścić planetę z najeźdźców. "Napoleon" łamiąc protokoły stał się "istotą" niezależną. Nie służył absolutnie nikomu. W swoim rozumieniu "poczuł" wolność. Komputer uważał ludzi za rasę o miernym intelekcie, która nie miała prawa kontrolować jego poczynań. Ludzie stanowili zagrożenie, z którym trzeba było się bezwzględnie rozprawić. Dawni władcy wiedzieli o jego istnieniu i teoretycznie znali słabe strony jego konstrukcji. Fabryka dronów na polecenie "Napoleona" zaczęła montować nowe jednostki. Dla pokrętnej maszyny ludzie stanowili cenny surowiec, który był niezbędny do budowy kolejnych cyborgów. Po upływie dwóch tygodni od uruchomienia linii montażowej pierwsze roboty zostały pomyślnie aktywowane. Testy bojowe wypadły bardzo dobrze. Niebawem pierwsza seria cyborgów miała sprawdzić się w boju. "Napoleon" postanowił oczyścić planetę poprzez usunięcie z jej powierzchni wszystkich istot, które zostały sklasyfikowane jako wrogie lub zbędne...             











środa, 1 czerwca 2016

Fallen Colony - The Coke

Oto Tom Cole "The Coke". Co za dzień. Gorąco jak zawsze, brudno jak zawsze i posępnie jak zawsze. Ku!@#  jak tu nie kochać zaplutych szczątków Taurusa. Nowy York, Nowy York w jego ruinach ukrywam się przed obcymi, przed mutantami i przed popapraną zgrają tego fagasa "Kaznodziei". Nie wiem, którzy z nich są większym ścierwem. Szczerze mówiąc chciałbym dopaść tego ludzkiego śmiecia, wielkiego zdrajcę "Kaznodzieję". Sukinsyn zostawił mnie na pustyni na pewną śmierć, ale najpierw zrobił ze mnie żywą przynętę na mutantów...  
         









niedziela, 22 maja 2016

Fallen Colony - Mutant II

Prawie mnie dopadły - powiedział z nieukrywaną złością "Kaznodzieja". Przeklęte, zmutowane hybrydy. Tfu... Zaczaiły się na pustkowiach w pobliżu głównej drogi do Nowego Yorku (New York pierwsze osiedle założone przez kolonistów na Taurusie. Nazwane na cześć jednej z największych, legendarnych aglomeracji znajdujących się w kolebce ludzkości, ziemi). Jedna z nich zeskoczyła ze skał. Dopadła jednym susem Toma. Wbiła w jego ciało pazury. K$%^ rozszarpała go na strzępy w mgnieniu oka. Sam i ja dobyliśmy broni. Wtedy wyskoczył drugi parszywy mutant. Jego pozbawione źrenic oczy przyprawiły mnie o ciarki. Wiedziałem, że waży się mój los. Pierwsza bestia ruszyła na mnie wymachując w powietrzu pazurami. Widziałem kątem oka jak druga paskuda szykowała się do skoku. Przechlapana sytuacja. W sumie mieliśmy i tak dużo szczęścia, że zaatakowały nas tylko dwa mutanty. Sam bez wahania ruszył mi na ratunek. Wymierzyłem w pierwszego łowcę obrzyna. W tym czasie w powietrzu znalazł się drugi "szpon". Usłyszałem mechaniczny odgłos. To była seria wystrzałów z automatu bezodrzutowego. Pociski dopadły celu. Cielsko hybrydy odgięło się nienaturalnie w tył i runęło na suchą ziemię, tuż za moimi plecami. Mój kompan sprawił się doskonale. Dzięki niemu mogę wam to wszystko opowiedzieć. Wróćmy jednak do tematu. A więc, nacierający na mnie mutant zawahał się, gdy zdał sobie sprawę, że został sam. Wtedy dokładnie wymierzyłem broń w jego łeb. Wystrzeliłem z obu luf. Moje kule niosła ręka boska, bo obie trafiły dokładnie w cel. Łeb hybrydy pękł niczym dojrzały melon. Mówię wam. Co za widok. Mózg, posoka i mechaniczne elementy były wszędzie wokoło. Po całym zdarzeniu dotarliśmy do posterunku w NY. Szkoda tylko Toma, bo to był kawał niezłego zakapiora. Jeszcze jedno pytanie Swan. Czy wasz partol zgarnął trupy hybryd? Jestem bardzo ciekawy wiadomości z sekcji zwłok...                        














piątek, 20 maja 2016

Fallen Colony - Mutant

Po upadku Taurusa wojska federacji wyłapywały lub eksterminowały ocalałych ludzi. Ocaleni mieszkańcy kolonii wycofywali się w rejony trudne do pacyfikacji. Zasiedlali podziemia, ruiny miast, górskie jaskinie lub daleko na południu gęste dżungle. W ukryciu przed wzrokiem obcych tworzyły się społeczności i ruch oporu. Najeźdźcy przeprowadzając inwazję nie mieli sił, które mogły sprawnie kontrolować całą powierzchnię planety. Gdy po latach okupacji z impetem ruszyła kosmiczna kontrofensywa ludzi, rada federacji wydała rozkaz wycofania znacznej części kontyngentu z Taurusa. Komendant dowodzący garnizonem zastanawiał się jak skutecznie walczyć z ludzkim ruchem oporu mając do dyspozycji cień dawnych sił. Ludzie obserwujący z ukrycia ruchy wojsk obcych szybko zdali sobie sprawę z uszczuplenia sił okupacyjnych. Dla ludzi była to chwila na załapanie głębokiego oddechu. Żołnierze ocalałych zaplanowali bardzo odważne rajdy na instalacje federacji. Po pierwszych sukcesach częstotliwość uderzeń zaczęła rosnąć. Obcy zaczęli ponosić straty, których nie byli w stanie szybko uzupełnić. W statku matce i zarazem głównej fortecy najeźdźców w porozumieniu z oficerami naukowymi komendant opracował nowy plan działania. Spośród ludzi wcześniej skierowanych do niewolniczej pracy wytypowano najsilniejsze jednostki, które mogły przetrwać serię wyniszczających eksperymentów i operacji. W laboratoriach obcy stworzyli hybrydy poprzez zaaplikowanie więźniom dawki obcego DNA. Mutujących nieszczęśników poddano promieniowaniu oraz wszczepiono w ciało operacyjnie implanty. Hybrydy nie były ludźmi, nie były obcymi ani maszynami. Federacja stworzyła bezwolne marionetki, które miały jeden cel tropienie i polowanie na żołnierzy ruchu oporu. Upiorne mutanty ścigając wojowników ruchu oporu wskazywały obcym szturmowcom odnalezione bazy i osiedla ocalałych. Po pojawieniu się hybryd walka o przetrwanie nabrała nowego wymiaru. 

W projekcie "Fallen Colony" mam zamiar stworzyć post apokaliptyczny świat, w którym zmierzą się siły ocalałych mieszkańców kolonii tworzący ruch oporu z garnizonem okupantów czyli siłami Federacji Obcych. W przedsięwzięciu mam zamiar wykorzystać ciekawe figurki pochodzące z Neuroshima Tactics oraz rewelacyjne modele żołnierzy Alien Federation z oferty CP Models. Walki na zdewastowanym Taurusie będą stanowiły wycinek szerszej perspektywy opatrzonej kryptonimem "Andromeda". 
       










niedziela, 1 maja 2016

Kaznodzieja / Preacher

Gdy obcy odkryli obecność ludzi w systemie Taurus natychmiast zaatakowali. Kolonialni marines i flota nie powstrzymali najeźdźców. Inwazja zebrała krwawe żniwa. Kolonia wpadła w szpony obcych, którzy dokonali rzezi mieszkańców miast. Piękne, potężne aglomeracje upadły, a ich płonące zgliszcza stały się symbolem upadku ludzkiej dominacji na powierzchni planety. Wojna pomiędzy Federacją, a ludźmi z miesiącem na miesiąc nabierała impetu. Pojedynki flot kosmicznych, inwazje oraz panujące w galaktyce okrucieństwo nie zaskakiwały już nikogo. Obcy nie docenili potencjału ludzkości, a ten był zaiste ogromny. Po odparciu pierwszego fali ataków ludzie rozpoczęli krucjatę, która miała jeden cel, odbicie wszystkich utraconych planet oraz dotarcie do rodzimych światów Federacji. W tym czasie ocaleni, którzy przeżyli inwazję na system Taurus walczyli o życie. Zorganizowali ruch oporu. Musieli przetrwać polowania, które obcy prowadzili z wielką zajadłością za pomocą łowców. Z popiołów powstał ruch oporu, na czele którego stanął porucznik kolonialnych marines nazywany przez kompanów "Kaznodzieją". To on w czasie największej próby dał przykład, że można zwyciężyć obcych i stał się jednym z liderów powstańców. Prowadzeni przez niego ludzie potrafili zadawać bolesne ciosy obcym najeźdźcom. 

Powierzchnia planety była częściowo zniszczona na skutek działań wojennych przeprowadzonych podczas inwazji. Żyzne ziemie zamieniły się w pustkowia, miasta w sterty zniszczonych, radioaktywnych ruin, rzeki wyschły a życie zamarło. Po kilku latach brutalnej okupacji obcy opuścili Taurusa zostawiając na jego powierzchni jedynie niewielki, słabo uzbrojony garnizon. Zdewastowany świat został zapomniany i porzucony przez obie strony konfliktu, które z zacięciem zmagały się ze sobą w czeluściach kosmicznej przestrzeni. A w nieprzyjaznym, okaleczonym świecie jakim stał się Taurus zaczęła kreować się zupełnie nowa, ponura rzeczywistość...                  
     
Figurka to lekko zmodyfikowany kaznodzieja z gry Neuroshima Tactics. oryginalny kaznodzieja nie przypadł mi do gustu. Nie podobała mi się jego głowa oraz tasak. Głowę więc stracił na rzecz nowej pożyczonej z zestawu plastikowych figurek Viridianów. Kudły kaznodziei zrobiłem za pomocą nieśmiertelnej masy modelarskiej. Miecz podebrałem z wypraski średniowiecznych piechurów Fireforga i zastąpiłem nim dziwacznie prezentującą się szablę bohatera...         











sobota, 20 lutego 2016

Neuroshima Tactics - Chemik / Neuroshima Tactics - Chemist

Na zdjęciach pierwsza pomalowana metalowa figurka z gry planszowej Neuroshima Tactics. Zacząłem malowanie serii postaci z Neuroshimy od jednego z bohaterów Chemika. Kilka słów o figurce. O postaciach z Neuroshimy są różne opinie z przewagą tych niekorzystnych. Większość mechanicznych postaci z frakcji Molocha jest naprawdę słaba. Twórcom zabrakło najwyraźniej ciekawego pomysłu na ich wygląd. Brzydota i nuda maszyn Molocha jest bezdyskusyjna. Jedynie humanoidalne hybrydy z tej frakcji dają radę. Figurki ludzi wyglądają zdecydowanie lepiej. Część z nich ma rozsądne, dynamiczne pozy i całkiem przyzwoicie oddane detale. Dla mnie to duży plus. Moim zdaniem największym problemem figurek z Neuroshimy to bardzo nierówna rzeźba postaci. Cześć detali jest naprawdę świetna, a część bardzo niedopracowana. Popatrzmy na figurkę Chemika. Spodnie, buty, torba, pas są zrobione bardzo dobrze. Klatka piersiowa bohaterki prezentuje się (żeby nie było) pod względem rzeźby bardzo fajnie. Ok. Zabrzmiało to dwuznacznie wiem, ale to akurat fakt ;). Rzeźbiarz za to mógł więcej czasu poświecić na porządne wykonanie broni, plecaka, głowy oraz lewej ręki. Głowa dziewczyny jest najsłabiej wykonanym elementem, bo jest nietypowo spłaszczona. Detale twarzy pozostawiają wiele do życzenia. Włosy, nos i usta wyglądają raczej słabo. Jedno zdanie na temat surowej figurki. Postać miała nadlewki oraz widoczną cześć linii formy. Metal, z którego została wykonana figurka jest bardzo twardy i w obróbce nie jest przyjemny. Samo oczyszczenie postaci z nadprogramowych metalowych elementów na szczęście nie było ani czasochłonne, ani zbyt problematyczne. Reasumując nie nazwałbym tej figurki słabą, bo akurat mimo wszystkich mankamentów według mnie prezentuje się całkiem fajnie. Jeżeli zbieracie modele postapo to warto poszukać interesujących figurek pośród wielu wydanych postaci z Neuroshimy Tactics. System w zasadzie kona, albo już skonał i obecne ceny figurek wydaja się być przyzwoite.