Translate

niedziela, 26 stycznia 2014

Armata polowa 75mm LIG18 / LEIG 18 infantry gun

Armata polowa 75mm le. IG 18 była podstawowym działem, w które zostały wyposażone niemieckie oddziały piechoty. Armata bezpośrednio wspierała walczących piechurów. Przed nieprzyjacielskim ogniem załoge chroniła masywna, pancerna tarcza.  Konstrukcja została opracowana w 1927 r. Do użytku w niemieckiej armii armata weszła w 1932 roku. LIG 18 było udaną konstrukcją. Niemcy produkowali armatę, aż do samego końca wojny. Stworzono kilka wersji działa. Armata le. Na bazie tej armaty powstała jej wersja górska 7,5 cm le. GebIG 18 oraz wersja dla oddziałów spadochronowych 7.5 cm le. IG 18F. GeblG 18 składała się z 10 części, z których najcięższa ważyła 74,9 kg. Bataliony górskiej piechoty zazwyczaj miały na wyposażeniu dwa działa tego typu.

 










czwartek, 9 stycznia 2014

Królowa Elfów / Queen of the Elves

Królowa elfów po gorącej kąpieli, balsamuje ciało czarodziejskim olejkiem z księżycowej rosy.

Kolejna figurka Hasslefree. Jak zawsze model został wykonany bardzo solidne. Odlew oraz rzeźba jest wyrazista i  dokładna. Figurka przedstawiająca elfkę jest bardzo delikatna, wręcz filigranowa i pozbawiona w pozie wszelkiej wulgarności. Figurkę malowałem bez użycia washów, skórę i materiał rozjaśniałem kolejnymi odcieniami farb akrylowych. Cieniowanie skóry było czasochłonne, ale za to efekt wyszedł całkiem fajnie. Mam nadzieję, że niedługo znajdę czas na pomalowanie kolejnych figurek Hasslefree.
        



czwartek, 2 stycznia 2014

Gobliny z Gundabad / Goblins of Gundabad

Na zdjęciach przedstawiam kilka konwersji goblinów z Morii. Banda widoczna poniżej na wojnę wywołaną przez Saurona wyruszyła z Góry Gundabad. Gobliny z północy noszą na ciepłe futra lub mają zarzucone na siebie zużyte grube łachmany. Uzbrojone są przeróżne łuki, miecze, piki, młoty, glewie. Goblińscy wojownicy używają w walce dość prymitywnego uzbrojenia.       


 













środa, 1 stycznia 2014

Agentka oddziałów Specjalnych / Special Ops.

Na zdjęciach figurka produkcji CP Miniatures przedstawiająca agentkę sił specjalnych uzbrojoną w ciężki karabin wielofunkcyjny "WASP". Broń składa się z bezodrzutowego maszynowego karabinu o kalibrze 12 mm. Karabin umożliwia prowadzenie ostrzału za pomocą ognia ciągłego, serii oraz pojedynczych wystrzałów. W odróżnieniu od standardowej broni marines karabin ma zminimalizowany odrzut, dzięki czemu agent może oddawać strzały bardzo precyzyjnie. Pod główną lufą zamontowano dodatkowo strzelbę, "Rhino" którą skutecznie można razić wrogów na krótkim dystansie lub w pomieszczeniach. Strzelbę można załadować pociskami zapalającymi, burzącymi, śrutem oraz pociskiem przebijającym pancerz.

Od momentu pierwszych konfrontacji z obcymi, na krążownikach między planetarnych patrolującym przestrzeń kosmiczną zakwaterowano oddział złożony z minimum trzech specjalistów. Oddziały czynnie wspierają w boju taktyczne drużyny piechoty kolonialnej. Na zlecenie dowództwa agenci prowadzą samodzielnie akcje na wrogim terytorium. Członkowie wchodzący w skład sił specjalnych zostali wyszkoleni do nawiązania skutecznej walki z agresywną i wrogą w stosunku do ziemian rasą obcych, których nazwano Predatorami. Najczęściej jednak członkowie sil specjalnych rozprawiają się z bandami kosmicznych piratów, rebeliantami, najemnikami oraz regularnymi oddziałami chciwych korporacji.    

















wtorek, 31 grudnia 2013

Jade

Jade pracowała jako kelnerka w Japońskiej restauracji. Była w pracy, gdy straszliwa epidemia dotarła do Nowego Yorku.  Do jadłodalni wtargnął zombie. Dziewczyna bez namysłu zbiła szybę gabloty, w której Pan Nagamura wyeksponował swój rodowy samurajski miecz. Trzask tłuczonego szkła zlał się z wyciem alarmu oraz krzykiem przerażonych ludzi. Jade chwyciła oburącz rękojeść katany. Zakażony gwałtownie zaatakował. Gryzł, szarpał i przewracał ludzi. W końcu staranował stoliki znajdujące się na jego drodze i po chwili rozszarpywał gardło męzczyzny ubranego w czarny garnitur. Dziewczyna bez chwili wahania wyprowadziła celny cios, który pozbawił monstrum głowy. Zombie wcześniej zdołał ukąsić kilku klientów. W tym czasie do sali przez szklaną witrynę wdarli się kolejni nieproszeni goście. Pogryzieni klienci dostali drgawek i w konwulsjach zaczęli przeobrażać się w wygłodniałe potwory. Jade poprowadziła ocalałych do kuchni i przez zaplecze zdołała wyprowadzić dziesięć osób na główną ulicę ograniętą przez kompletny chaos. Ludzie całymi masami uciekali przed polującymi na nich bestiami, porzucali samochody i biegli co sił w nogach przed siebie. W całej metropolii działy się dantejskie sceny. Złotowłosa Jade zdała sobie sprawę, że musi szybko znaleźć bezpieczne schronienie. I zaczęła przedzierać się przez zaułki i wąskie uliczki w kierunku centrum miasta. Mijała rannych, pogryzionych i zropaczonych ludzi. W razie kłopotów torowała sobie drogę długim ostrzem japońskiej katany, która z każdą chwilą była coraz bardziej wilgotna od posoki umarlaków. Wataha głodnych zombie zwietrzyła Jade i podążała jej śladem, wyjąc straszliwie. Dziewczyna nie miała już siły walczyć. Zdołala dobiec w okolice Central Parku. Miała szczęście, bo gwardia narodowa przekształciła park w doskonale ufortyfikowana bazę zaopatrzeniową i punkt medyczny. Żołnierze celnym ogniem powalili ścigające Jade zombie. Przepocona, utytłana krwią kelnerka zdołała dobiec do wojskowego posterunku. Poczuła ulgę i rozluźniła uścisk na rękojeści katany. Łzy trysneły z jej niebieskich oczu i niczym dziki wodospad spływały po jej rumianych policzkach. Wiedziała jedno, że była bezpieczna.... 

 Figurka produkcji Hasslefree przedstawiajcą Jade dziewczynę z kataną. Pomalowałem Jade dość frywolnie. Model umieściłem na żywicznej podstawce 25 mm.       
   












piątek, 27 grudnia 2013

Esterling

Wojska z Rhûn stanęły po stronie Saurona.  Władcy Rhûn mamieni obietnicami Saurona "podstępnego" zdecydowali się na przymierze z Mordorem. Armia Esterlingów falami napływała pod Czarną Bramę- Morannon. Stamtąd ciężkozbrojna piechota Esterlingów wyruszyła do boju i rzuciła wyzwanie ludom zachodu. Gondorczycy byli zmuszeni stawić czoła w polu zdyscyplinowanym i dobrze uzbrojonym wojownikom zamieszkujących wschodnie rejony Śródziemia. Żołnierze Esterlingów nosili ciężkie, pozłacane zbroje. Podczas  bitwy używali charakterystycznych prostokątnych tarcz. Walczyli za pomocą zakrzywionych wschodnich szabel, szerokich mieczy - falchionów, długich łuków oraz halabard. Dowódcy z Rhun w ogniu bitwy potrafili doskonale wykorzystać wszelkie atuty swych oddziałów. Formacje świetnie wyszkolonej i solidnie opancerzonej piechoty były trudne do przełamania nawet dla gondorskich rycerzy.

      
Na zdjęciu metalowa figurka produkcji Games Workshop przedstawiająca piechura Esterlingów uzbrojonego w jednoręczny miecz. Zamieniłem wojownikowi zakrzywioną szablę na lekko wyszczerobiony prosty miecz. 








niedziela, 22 grudnia 2013

Czarodziej / Wizard

Rufus do późna siedział nad księgą przywołań, którą od kilku tygodni zawzięcie studiował w swojej doskonale wyposażonej bitlioteczce. Alderiański paszczak, którego czarodziej nazwał Zgryzem spokojnie siedział na kamienym parapecie. Wielkie okno upstrzone witrażami było otwarte. Stworek patrzył swymi zupełnie czarnymi oczyma na szalejącą w oddali burzę. Niebieskie światło piorunów przeszywało niebo raz po raz rozświatlając na ułamek sekundy pracownię śpiącego czarodzieja. No tak gdy Rufus zasnął to praktycznie nic nie było w stanie go wybudzić z głębokiego snu a do tego potrafił chrapać jak smok. Burza bardzo szybko zbliżała się do siedziby magów. Po kilkunastu minutach już szalała nad pobliską zatoką kormoranów a wzburzone fale wściekle rozbijały się o brzeg pozostawiając na nim wodorosty oraz białą pianę. Jednak cos innego przykuło uwagę chowańca. Zgryz wypatrzył lecący w ciemnościach obiekt, który pomimo silnych podmuchów wiatru z determinacją zbliżał się do okna komnaty. Nadlatywał wielki czarny kruk. Trzepocząc głośno skrzydłami ptaszysko wylądowao na parapecie z białego marmuru. Zgryz przestraszył się nieproszonego gościa i stracił równowagę. Zwierzak spadł na dębową podłogę i piszcząc niemiłosiernie pobiegł obudzić smacznie śpiącego właściciela. Paszczak wskoczył na biurko i wywalił  na wierzch długi jęzor. Zaczął nim oblizywać policzek swgo pana pozostawiając na nim gęstą, lśniącą ślinę. Rufus bezwiednie przejechał reką po twarzy. Otworzył jedno oko gdy poczuł na dłoni lepką substancję. Gdy otworzył drugie oko zobaczył kruka, który bez starchu z ptasią bezczelnością wpatrywał się w jego oblicze. Mój boże wyszeptał Rufus to Kruk Magnusa z Tarionu. Po chwili zauważył, że u nogi kruka znajduje się wiadomość. Mag zręcznym ruchem złapał posłańca i odczepił niewielki kawałek pergaminu. Przeczytał szybko treść wiadomości i blednąc spoczął na swoim ulubionym alabastrowym krześle. Na kolana Rufusa wskoczył Zgryz domagając się pieszczot. Stary Mag spojrzał na szczeżącego ostre zęby pupila i wyszteptał cicho Zgryz zaczęło się, nich wszyscy bogowie mają nas w opiece pieczęć została złamana.