Translate

sobota, 19 grudnia 2015

Heyu Wizards Apprentice

Grimdalf mieszkał w starej, nadszarpniętej zębem czasu wieży. Z tego powodu, że był skąpym starcem wziął sobie na pomagiera największego nieuka i ciamajdę jakiego znalazł w szkole magii. W sumie mag tak zakombinował, że w zasadzie nic płacił swemu słudze. Sam Nicniewart pracował u złośliwego starca za możliwość nauczenia się kilku całkiem fajnych jego zdaniem magicznych sztuczek. Pierwszą z nich była niewidzialna flaszka. Sam od tej pory mógł wnosić do dyskotek swój własny alkohol. Druga sztuczka, której się nauczył było filowanie przez drzwi. Wykorzystywał ją wielokrotnie do podglądania dziewczyn przebierających się w damskiej szatni w szkole wojowniczek. Co to były za widoki. Chłopak miał na oku jeszcze kilka czarów, ale wolałbym nie zdradzać o jakie zaklęcia chodziły łobuzowi po głowie. Widać po czynach, że Sam Nicniewart trafił na godnego siebie mentora. Grimdalf był zadowolony z oszczędności, a jego uczeń z opanowanych dotąd czarów.     













6 komentarzy:

  1. Elven writings are very heavy...great job!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To taki zapluty, czerwony karzeł.

      Usuń
  3. Ponoć kobieta jest szyją, na której jest męska głowa a skoro w głowie jest wiedza, to i książki muszą być noszone. Świetna prezentacja.

    OdpowiedzUsuń