Translate

sobota, 17 grudnia 2016

Kapłan bitewny Ścibor miniatures / Battle Priest Ścibor Miniatures

Kapłan bitewny Roderick Hodge był zaiste przerażony. To co zobaczył w Small Creek było istnym koszmarem. Miasteczko zostało splądrowane przez nieumarłych. Żywe trupy i ghoule wyrządziły wiele szkód. Z relacji ocalałych wynikało, że na czele bandy stał człowiek. Czarnoksiężnik. przedostał się do miasta i nocą otworzył bramy. Zaskoczona gwardia miejska nie była w stanie skutecznie odeprzeć wroga. Doszło do okrutnej rzezi. Hodge nie widział takiej dewastacji od wielu lat. Nawet wałęsające się grupy wojowników chaosu nie dopuszczały się tak bezmyślnych zbrodni. Kapłan wziął do ręki świętą księgę, w której spisane były słowa psalmów i modlitw. Za pomocą magii połączył się ze światem niematerialnym. Oczyma umarłych zobaczył co działo się w miasteczku tej nocy. Podczas widzenia gorycz wypełniła serce prawego człowieka. Łzy skapywały strumieniami po jego policzkach. Bestialstwo! Inaczej nie można było ująć wydarzeń z feralnej nocy. Spojrzał w kierunku bramy i zobaczył jego. Smukłego mężczyznę, który był ubrany w czarne łachmany, rytmicznie powiewające na wietrze. Czarnoksiężnik polecił swym sługom atakować. Drewniany, wykręcony kostur złego maga co chwilę rozświetlał się seledynową poświatą. Nieumarłe bestie niczym żywy mur parły nieubłaganie naprzód. W szale zabijania rozrywały na strzępy uciekających w panice ludzi. Krew obficie zachlapywała kamienny bruk niewielkiego ryneczku. Okaleczone, martwe ciała były na miejscu pożerane przez wygłodniałe stworzenia. Nekromanta podczas jatki bawił się przednio.  Oglądał z nieukrywaną satysfakcją morderczy spektakl. Roderick miał właśnie zakończyć wizję, ale w tym momencie poczuł bezsilność wywołaną działaniem potężnej magii. Nie był w stanie przełamać zaklęcia paraliżu. Został zawieszony w swojej wizji. Postać ubrana w czerń wyciągnęła ku niemu rękę i rzekła. Kapłanie będę czekał na ciebie w ruinach starożytnego opactwa Whitefort. Gdy przybędziesz to wiedz, ze z rozkoszą wyrwę i pożrę twe serce. Martwe ciało natomiast rzucę na pożarcie trupojadom. Hodge poczuł lęk. Odmówił modlitwę, która sprawiła, że krępująca go magiczna sieć pękła. Kapłan zalany potem i łzami powrócił do rzeczywistości...                           











16 komentarzy:

  1. Kolejna super figurka, i mój ulubiony NMM jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hej hej, Zupełnie nieźle wyszła ci twarz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry kapłan nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry kapłan, złu wpitoli. Tak więc dla złych, dobry kapłan jest naprawdę zły. Czy jakoś tak :)

      Usuń
  4. Bardzo udana twarz. Cały model na duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rośnie Ci grupka Białostockich Psedo-Patrio-Kapłanów Jagieloni ;). Świetny łysol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Pewnie nie jednemu zielonoskóremu-nie-patrio-zbójowi złoi skórę podczas potyki :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Rzeźba Ścibora robi swoje :)

      Usuń
  7. Wyjątkowo dobrze równoważy warriorskość i priestowość :)

    OdpowiedzUsuń