Ilsa von X & Gretel von X zespół niesamowicie skutecznych nazistowskich zabójczyń wyszkolonych przez Niemców w trakcie wojny. Obie dziewczyny brały udział w tajnych misjach na całym globie ogarniętym szaleństwem wojennej zawieruchy. Zabójczynie walczyły na spalonych słońcem pustynnych piaskach Afryki i na pokrytych śniegiem Rosyjskich pustkowiach. Wraz z nimi kroczyła śmierć, gniew i żal. Historia obu kobiet jest owiana ścisłą tajemnicą, którą skrywają najbardziej tajne akta III Rzeszy. Jedna informacja jest pewna, obie dołączyły do Paranormalnej Dywizji SS.
Translate
piątek, 15 sierpnia 2014
wtorek, 12 sierpnia 2014
Fat Bastard
PRZYGODY FAT BASTARDA
Jak zwykle rano Fat Bastard drzemiąc, marzył o nikczemnych czynach. Ze snu wyrwał go plugawy skrzek wściekłego pracodawcy. (Tak się złożyło, że jedynie Śmierć przyjęła napisane na ludzkiej skórze Cv Fat Bastarda i zatrudniła go). Śmierć miotała się wściekle po zaniedbanym, powleczonym pajęczynami salonie. Kostucha wybuchła autentyczna złością, gdy tylko jej wzrok padł na smacznie śpiącego, na zakurzonej podłodze pod kaflowym piecem brzuchacza. Zaczęła wrzeszczeć na powracającego z krainy snów Fat Bastarda. Wstawaj ty nicponiu i leniu - krzyczała, jednocześnie kopiąc po tłuściutkim zadzie wyrwanego ze snu Fat Bastarda. Gdy Fat Bastard przecierał oczy śmierć wskazała go palcem i rzekła. Tylko byś żarł, pił i spał. Pora żebyś zebrał zabawki i zrobił coś pożytecznego. Zaraz wybije północ a jestem niezmiernie głodna. Ruszaj w teren i upoluj mi dwa soczyste befsztyki. Mają być tłuste, nieżylaste i żywe. Wiesz Fat Bastardzie jak na koniec weekendu lubię wyrywać z wrzeszczących śmiertelników duszyczki. Pamiętaj nie przynoś mi tylko żadnych elfów, czarodziejów i orków w ostatnim tygodniu przez jakiś czas urzędowałam w delegacji w Śródziemiu i napchałam się nimi do syta. Jeszcze bokiem mi te paskudy wychodzą. Fat Bastard podrapał się po obwisłym bebzonie. Nie odzywając się spod pieca wyciągnął dwa skórzane, dość spore wory, które wcisnął za pas zrobiony z koziego powroza. Zanim wyszedł z mrocznej rezydencji zdążył wychylić wiadro miodu i zagryźć je porządnym bochenem pełnoziarnistego podpłomyka. Tak, teraz był gotowy do akcji. Wytarł mokrą mordę kantem pulchnej dłoni i beknął donośnie. To był znak. Śmierć wiedziała, że Fat Bastard ruszył na łowy. Wielki żarłok szedł i szedł przez ciemny las a głowie dudniło mu słowo befsztyk. Po godzinie marszu Fat Bastarad zobaczył w lesie światło. Pomyślał, że tam znajdzie upragnioną zdobycz. Chowając się za drzewami powoli, ale z gracją zbliżał się do celu. Przed Fat Bastardem ukazał się dom zbudowany z mlecznej czekolady, lodów, bakalii i piernika. O rany pomyślał Fat Bastard chyba jestem w raju. Gdy przyjrzał się jadalnej chatce zobaczył, że dwoje łakomczuchów z nieprzeciętną chciwością konsumuje werandę zbudowaną z niemieckiej czekolady. Mam was gołąbeczki krzyknął do zaskoczonych dzieci Fat Bastard. Po czym władował je szybko do worków i ogłuszył trzonkiem drewnianego tasaczka. Zew natury i zapach czekolady był silny. Fat Bastard rozpoczął na bogato konsumpcję domu marzeń. Po pięciu minutach nie było werandy. Drzwi zrobione z kocich języczków zniknęły następne, a potem ściana z białej czekolady, ściana z mlecznej czekolady, dach z piernika, szafka z migdałów i jakaś stara baba. Ona nie była chyba z czekolady, ale Fat Bastrad się ty faktem nie przejął. Pewnie była przeterminowana powiedział do siebie. Żałował jedynie, ze nie mógł łakoci popić dzbanem miodu lub wiadrem zimnego piwska ale trudno, przynajmniej się porządnie posilił. Po zakończeniu wylizywania czekolady z fundamentów Fat Bastard stwierdził, że pora ruszać do domu. W workach dwa, żywe befsztyki zaczęły mamrotać do siebie. Jasiu co się dzieje, jestem głodna. Zdążyłam poskrobać zębami jedynie kilka deseczek z werandy. Porywacz on, on pożarł cały domek z czekolady. Do diaska Małgosiu ta bajka chyba miała się inaczej skończyć....Tymczasem pochmurna Śmierć siedziała w swoim ulubionym bujanym fotelu, paliła fajkowe ziele i sączyła tequilę sunrise, niecierpliwie czekając w bamboszach na swojego jedynego sługę, nikczemnego Fat Bastarda.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Saperzy Deutsches Afrika Korps / German Afrika Korps engineers
Na zdjęciach saperzy niemieckiego korpusu afrykańskiego. Niemcy okopują się pod Tobrukiem. Tworzą pozycje wejściowe, konieczne do przeprowadzenia natarcia na brytyjską twierdzę. Dowódca kieruje żołnierzy do prac ziemnych. Podoficer przez lornetkę obserwuje brytyjskie umocnienia szukając luk w obronie oraz ustala jej słabe punkty. Żołnierze okopują pozycję od rana. Na szczęście dla spoconych i zmęczonych saperów nadchodzi wybawienie w postaci baniaka ze świeżą wodą. Jeden z żołnierzy niesie karabin maszynowy oraz skrzynkę z amunicją. Do końca dnia pustynny teren zamieni się w pozycję ckm.
piątek, 8 sierpnia 2014
Elitarni Haradrimowie / Elite Haradrim
Na zdjęciach elitarny oddział Haradrimów w czarnych płaszczach. Dowódca dzierży w rękach nadziak umieszczony na dwumetrowym drzewcu oraz sznur zakończony ostrym hakiem. W oddziale znajdują się tylko i wyłącznie doświadczeni w boju wojownicy. Elita Haradrimów walczyła w wielu kampaniach czasem nawet daleko od rodzinnych stron. Zdarzało się, że Suladan zdecydował się za godziwą opłatą wynajmować swoich elitarnych wojowników innym wodzom lub nawet ludziom z zachodu. Niektórzy z Haradrimów mają przy sobie zdobyte podczas kampanii trofea i pamiątki takie jak elementy uzbrojenia, tarcze czy odcięte dłonie pokonanych wrogów. Teraz szykują się do przekroczenia granic Gondoru wraz z pozostałymi oddziałami żądnego krwi Suladana.
niedziela, 3 sierpnia 2014
Eksperymentalna Grupa Pancerna Waffen SS / Experimental Panzer Gruppe Waffen SS
Na zdjęciach czołgi należące do eksperymentalnej grupy pancernej Waffen SS. Brunon Swartzmaier legendarny dowódca wojsk pancernych siedzi dumnie w najnowszym osiągnięciu III Rzeszy prototypie super ciężkiego czołgu E-100. Brunon zdołał wydostać się z piekła Falaise jednak okupił ten heroiczny czyn straszliwym poparzeniem ciała a przede wszystkim twarzy. Teraz posępny SS-man wrzeszcząc z wieży potężnego czołgu obiecuje swym ludziom ostateczne zwycięstwo nazistowskich Niemiec nad każdym wrogiem, na każdym froncie gdzie walczy niemiecki żołnierz. Tym razem alianci i sowieci nie będą mieli nic do powiedzenia. Podwójne działa 88 mm zamontowane w wieży niemieckiego cudu techniki zmiażdżą z łatwością każdy nawet najcięższy wrogi pojazd. Czołg można również wyposażyć w wieżę zaopatrzoną w super ciężkie działo 150 mm, którym w proch można obracać miasta oraz wszelkie punkty oporu. E - 100 jest chroniony przez przezbrojone flak pantery, którymi dowodzi Adam Bessler. Bessler dba w dzień i w nocy, aby żaden aliancki samolot nie zdołał zbliżyć się do monumentalnego pancernego tytana. Jego szybkostrzelne flak pantery sieją prawdziwe spustoszenie z bardzo dużego dystansu niosąc śmierć pilotom i czołgistom wrogich jednostek. Ulepszone Flak Pantery bez problemu neutralizują średnie i ciężkie czołgi aliantów celnymi seriami z samopowtarzalnych, szybkostrzelnych, podwójnych, bliźniaczych dział. Teraz maszyny Eksperymentalnej grupy pancernej Waffen SS doskonale zamaskowane na skraju lasu czekają na sygnał od obserwatorów by z zaskoczenia rozstrzelać aliancką kolumnę pancerną, która śmie mknąć w kierunku ich ukochanego Vaterlandu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






